Stereotypowy wizerunek emeryta amerykańskiego lub zachodnioeuropejskiego, to człowiek zadowolony z siebie, dość zamożny, wyluzowany, zadbany , oddający się przyjemnościom, na które nie miał czasu pracując zawodowo. Wizerunek ten opisuje zachodnich seniorów płci obojga. Bardzo boleśnie kontrastuje z nim portret współczesnego polskiego emeryta, a można przypuszczać, że przyszłość będzie jeszcze bardziej ponura.

Polscy seniorzy są w przeważającej części niezamożni, a wielu z nich można określić jako ubogich. Ich sytuacja finansowa nie wynika z tego, że pracowali mniej albo gorzej niż ich zachodni koledzy. Wręcz przeciwnie, niejednokrotnie pracowali ciężej i dłużej, tylko polski system emerytalny czyni z nich biedaków. Sytuacja finansowa przekłada się na całość jakości życia polskich seniorów, również na ich kondycje zdrowotną.

Trudno być zadbanym i zrelaksowanym, kiedy pobierana emerytura wystarcza zaledwie na podstawowe świadczenia i niezbyt wyszukane jedzenie. Każdy kłopot ze zdrowiem jest źródłem problemów finansowych, ponieważ lekarstwa są bardzo drogie. Polskich seniorów nie stać na korzystanie z usług najlepszych specjalistów, gdyż dostanie się do nich jest często możliwe tylko na zasadzie prywatnej, a więc płatnej wizyty. Korzystają więc z publicznej służby zdrowia i spędzają czas w kolejkach do lekarza zamiast na podróżach po świecie. Sanatoria stały się również luksusem, więc seniorzy raczej z nich nie korzystają, nie mówiąc już o wyszukanych zabiegach i sposobach poprawiających zdrowie i urodę. Urody nie da się poratować eleganckimi strojami, ponieważ cała emerytura wydana została na leki a kosmetyki, na które może sobie pozwolić polski emeryt mieszczą się podstawowym zestawie higienicznym. Zamiast wczasów zdrowotnych muszą zadowolić się ławeczką przed blokiem, na szczęście czasem w dobrym towarzystwie.